niedziela, 16 sierpnia 2009

Pamiątki z wakacji

Skansen w Nadolu to jedyne miejsce wśród tych, które odwiedziłam podczas tegorocznych wakacji, w którym można było kupić jakieś drobiazgi, które nie były różowe, plastikowe i "made in China". W pozostałych miejscach stragany aż roiły się od koszmarków, które ludzie, o zgrozo, masowo kupowali. Zastanawiałam się, czy uda mi się Gabrysię wychować tak, aby nie rzucała się na każdy z tych bubli z chęcią posiadania. Ciekawa jestem, czy będę potrafiła jej odmówić i sensownie wytłumaczyć, że pewne rzeczy nie są warte kupienia. Oczywiście nie zamierzam odmawiać jej wszystkich drobnych przyjemności ale mam nadzieję, że uda mi się w niej zaszczepić umiejętność dostrzegania kiczu i bezguścia. Zobaczymy... Wszystko jeszcze przede mną... :-)

A teraz prezentacja zakupionych drobiazgów...

Mężowi kupiłam konika w prezencie urodzinowym...

a sobie dzwoneczki do kuchni...

I konik i dzwonki pojechały dziś do lasu na sesję zdjęciową :-). Dla konika wypatrzyłam nawet kupkę siana... :-).

sobota, 15 sierpnia 2009

Wróciłam...

Oj coś długo mnie tu nie było... :-(
Najpierw wyjechałam na dwa tygodnie na wakacje a ponieważ jak zwykle pakowałam się na ostatnią chwilę to nawet nie zdążyłam się z Wami pożegnać. Na wakacjach moja córcia zaczęła na poważnie raczkować a pod koniec lipca po raz pierwszy stanęła samodzielnie w łóżeczku więc wymaga teraz coraz więcej uwagi. Dodatkowo komputer stał w sypialni więc kiedy kładliśmy Gabrysię spać to staraliśmy się już go nie włączać żeby jej nie obudzić. No i w rezultacie prawie w ogóle nie mogliśmy korzystać z komputera. Na szczęście udało się go przenieść do innego pokoju i teraz mam nadzieję częściej i bardziej regularnie tu pisywać.
Mam też trochę do nadrobienie jeśli chodzi o lekturę wszystkich moich ulubionych blogów... Ale zrobię to z wielką przyjemnością... :-)

A na początek chciałam pokazać Wam kilka zdjęć ze skansenu w Nadolu - małej miejscowości nad Jeziorem Żarnowieckim, którą odwiedziliśmy podczas pobytu nad Bałtykiem...

Jutro postaram się Wam pokazać małe drobiazgi do domu, które kupiłam właśnie w tym skansenie...

p.s. Elle, dziękuję za troskę... bardzo miło mi się zrobiło...

środa, 24 czerwca 2009

Korzenne muffiny bananowe



Od tygodnia jestem chora (ból gardła, katar, kaszel :-((() i nawet na siedzenie przed komputerem nie mam siły :-(.
Wczoraj poczułam się nieco lepiej i na poprawę humoru zrobiłam korzenne muffiny bananowe, na które przepis wypatrzyłam już dawno, ale jakoś nie miałam czasu ich zrobić.

Składniki:

Składniki suche:
- 1 szklanka białej mąki pszennej
- 1 szklanka razowej mąki pszennej
- 1/2 szklanki cukru (ja użyłam cukru brązowego)
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1/8 łyżeczki soli
- 2 łyżeczki przyprawy do piernika

Składniki mokre:
- 1 jajko
- 1/2 szklanki maślanki
- 1 banan
- 1/3 szklanki oleju

Przygotowanie:

Rozgrzej piekarnik do 200 stopni C.

W jednej misce wymieszaj składniki suche.

W drugiej misce ubij jajko jak na omlet, dodaj maślankę, rozgnieciony miąższ banana, olej i wszystko wymieszaj.

Połącz suche i mokre składniki, mieszając dość krótko, gdyż ciasto powinno być grudkowate.

Piecz 10-15 minut.

Z podanej ilości składników wychodzi 12 muffinów.

Oryginalny przepis pochodzi z wydanej w 2007r. przez Gazetę Wyborczą "Nowej Kuchni Polskiej" a dokładniej z zeszytu 12-tego p.t. "Spotkanie z zielem angielskim".
Przepis nieco zmodyfikowałam: ja użyłam 2 łyżeczek przyprawy do piernika a w oryginalnym przepisie było: 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej i 1/8 łyżeczki ziela angielskiego. Wydaje mi się też, że ilość cukru można ograniczyć do 1/3 szklanki, bo muffiny są może troszkę za słodkie.
Poza tym: pycha!

Polecam!

piątek, 19 czerwca 2009

Zabawa z nagrodami u Marysi


Zapraszam Was do kolejnej zabawy z nagrodami - tym razem u Marysi z Baju - Baju.
Do wygrania... zobaczcie sami! Zabawa potrwa do północy 5 lipca.

Zapraszam również do sklepiku Marysi, gdzie kupić można jej urocze prace.

wtorek, 16 czerwca 2009

Urodzinowa zabawa z nagrodami


Kolejną urodzinową zabawę zorganizowała Maja na swoim blogu Tymczasem. Do wygrania przepiękne woreczki, igielnik i zawieszka. Zabawa potrwa do 24 czerwca. Zajrzyjcie koniecznie!

środa, 10 czerwca 2009

Woreczki

Kupiłam jakiś czas temu zasłonkę w second handzie. Była jedna, za krótka na moje okno i w dodatku z białą plamką, chyba z farby, na samym dole. Kosztowała ok. 3zł.
Od razu spodobał mi się jej kolor - szaro-białe paseczki i pomyślałam, że grzechem byłoby jej nie kupić. Kupiłam, jakiś czas przeleżała w szafie i w końcu udało mi się namówić Mamę (ja niestety szyć na maszynie nie umiem), aby uszyła mi z niej woreczki. Materiału wystarczyło na cztery woreczki...

dwa nieco mniejsze...


oraz dwa troszkę większe...

Każdy z nich ma przyszytą koronkę w trochę innym miejscu więc się nie pomylą.

Wszystkie woreczki służyć mi będą w łazience. Dwa większe do sortowanie bielizny przed praniem (w jednym jasne w drugim ciemne ubrania) a dwa mniejsze do przechowywania piżamy oraz do przechowywania suszarki do włosów.

poniedziałek, 8 czerwca 2009

Ostatnie nabytki oraz konkurs z nagrodami u Zaklinaczki Wnętrz

Kilka dni temu nie mogłam się powstrzymać i zakupiłam kolejne dwa świeczniczki do mojej kolekcji. Kupiłam je dosłownie za grosze: w sumie zapłaciłam za nie chyba 10zł. I w dodatku znalazłam je w hipermarkecie - kto by się spodziewał... Były też podobne w większym rozmiarze (za kilkanaście złotych), ale te malutkie jakoś bardziej mnie urzekły. No ale nie wykluczam, że nie dokupię w przyszłości i tych większych.

Zrobiłam im mini sesję zdjęciową przy drzwiach wejściowych do domu...

I na fuksji...

A w moim ogródku zaczyna kwitnąć jaśmin... Zapach jest niesamowity...


Zapraszam też do wzięcia udziału w konkursie z nagrodami u Dag-eSz, która rozdaje na swoim blogu ZAKLINACZKA WNĘTRZ nagrody z okazji zbliżającej się Nocy Świętojańskiej. Konkurs potrwa do wtorku, 16 czerwca. A do wygrania urocze serduszka i własnoręcznie wykonana karteczka. Zajrzyjcie koniecznie!!!